Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ★★★★☆. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ★★★★☆. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 stycznia 2017

"Szeptem" Becca Fitzpatrick



Przychodzę dziś do Was z recenzją książki Szeptem, która jest pierwszym tomem serii noszącej ten sam tytuł. Sięgnęłam po nią, ponieważ ostatnio miałam ogromną ochotę na młodzieżówkę z wątkami paranormalnymi. Tak się złożyło, że całą serię dostałam na święta, więc mogłam od razu zabrać się do czytania.

Szeptem opowiada o historii szesnastoletniej Nory, której świat wywraca się do góry nogami. Dziewczyna poznaje Patcha - tajemniczego i bardzo przystojnego upadłego anioła. Gdy tylko ich znajomość zostaje zawarta w jej życiu zaczynają dziać się różne rzeczy, których nie sposób logicznie wyjaśnić. Chyba że ktoś wie, że na świecie żyją Upadłe Anioły, które toczą wojnę z Nieśmiertelnymi.

Książka bardzo dobrze się zapowiadała, ale nie miałam co do niej większych oczekiwań. Chciałam się tylko odstresować i zatracić w ciekawej historii. Becca Fitzpatrick w pierwszym tomie serii Szeptem pozwala nam na poznanie paranormalnej strony świata. Objaśnia prawa i zasady tam panujące, a przy okazji cały czas zaskakuje nas wartką akcją. Nie spodziewajcie się tu jednak specjalnych fajerwerków, ponieważ głównym tematem jest kiełkująca miłość Nory i Patcha.


Główni bohaterowie budzili moją sympatię, jednak byli bardzo szablonowi. Patch, upadły anioł, który jest w stanie dla miłości zrobić wszystko, zawsze znajduje rozwiązanie każdego problemu i nie boi się niczego jest typowym bohaterem YA. Natomiast Nora jest biedną, nieporadną dziewczyną, która nie jest w stanie zrobić nic bez pomocy ukochanego. Brzmi znajomo? Oczywiście, że tak. Nie ma sensu rozpisywać się o jakichkolwiek innych cechach naszej pary, ponieważ każdy zna typowych bohaterów młodzieżówek i sam potrafi sobie wyobrazić tę dwójkę. Cała reszta bohaterów także powielała schematy, co działało na mnie trochę odstraszająco. Jednak mimo wszechogarniającej kopii, muszę przyznać, że nie byli oni źle wykreowani, a spędzenie z nimi trzech godzin mojego życia było naprawdę przyjemne.

Cała książka nadrabiała historią, która okazała się dość interesująca. Początek zapowiadał dość nudną i nużącą lekturę, ale okazał się tylko ciszą przed burzą. Im dalej zagłębiałam się w książkę, tym bardziej byłam zaciekawiona rozwinięcia i zakończenia akcji. Stopniowe budowanie napięcia sprawiło, że nie mogłam doczekać się punktu kulminacyjnego, a cała książka wydawała się jeszcze bardziej atrakcyjna, Nie mogę powiedzieć, że jest to oryginalna i nietuzinkowa historia, której nigdy nikt nie opublikował, ale była ona ciekawa, ponieważ na trzystu stronach skumulowało się naprawdę dużo wydarzeń. Sprawiło to, że czas spędzony na czytaniu okazał się wart każdej sekundy.


Podsumowując, Szeptem jest bardzo lekką lekturą, która odstresuje i pozwoli przyjemnie spędzić czas. Mimo, że w książce pojawia się kilka schematów, to nie jest ona całkowitą kopią innych młodzieżówek. Akcja jest wartka, a ilość wydarzeń tak duża, że nie pozwala nam się nudzić. Jeśli macie ochotę się odstresować i spędzić czas na czymś niespecjalnie wymagającym, ale ciekawym, to koniecznie sięgnijcie po Szeptem.

★★★★☆
 
Seria Szeptem:
Szeptem | Crescendo | Cisza | Finale
Udostępnij:

sobota, 3 grudnia 2016

Blogmas#3 - "Zostań, jeśli kochasz" Gayle Forman


Przyznam się, iż postanowiłam zabrać się za tę książkę dopiero po ukazaniu się filmu (oczywiście z ekranizacją zapoznałam się dopiero po lekturze). Wiedząc, iż nie jest to jedna z dłuższych opowieści postanowiłam przeznaczyć na nią jeden wieczór, co okazało się być zupełnie wystarczające. Mogę z czystym sumieniem zaliczyć ją do książek, które czyta się przyjemnie, lecz nie pozostają z nami na dłużej. Główna bohaterka, Mia, nie zagościła w moim sercu na stałe. Zostań, jeśli kochasz poruszyło mnie i wciągnęło, ale nic poza tym.

Cała akcja książki rozgrywa się w ciągu zaledwie 24 godzin. To z pewnością bardzo utrudnia zadanie autorowi, jednak Gayle Forman podołał temu zadaniu. Dodatkowo uczynił z tego największy atut swojej powieści. W ciągu tych 24 godzin dzieję się niezwykle dużo, jak również niezwykle mało. Stopniowo dzięki wspomnieniom głównej bohaterki poznajemy historię jej życia. Widzimy, jak cały jej poukładany, szczęśliwy i prawie idealny świat w jednej chwili się rozsypuję. Czujemy wszystkie uczucia, które towarzyszą Mii podczas rozpamiętywaniu przeszłości i prób stawiania czoła teraźniejszości. 

Najprawdopodobniej nie jest to jedna z moich ulubionych książek, ponieważ zupełnie nie polubiłam głównej bohaterki. Nie pałałam do niej nienawiścią, lecz prawie zupełnie nie mogłam jej zrozumieć. Oczywiście nie chodzi mi o ból, który odczuwała po stracie bliskich, lecz bardziej o życiowe wybory, niepewność oraz sposób bycia. Nie była osobą, z którą chciałabym się zaprzyjaźnić. Niestety czasami trafiamy na takich bohaterów :) 

Ze względu na to, że jedyny minus jest wywołany faktem, iż zwyczajnie nie polubiłam się z główną bohaterką to książka zasługuję na mocną 4! Jest przyjemną lekturą, która pozwala na chwilę zapomnieć o naszym świecie. Niektórych może skłonić do refleksji nad ulotnością życia i przypomni, aby doceniać każdą daną nam minutę, ponieważ nie wiadomo, kiedy przyjdzie na nas czas, lub kiedy możemy kogoś stracić. Dlatego powinniśmy cieszyć się z tego, co mamy i dostrzegać w tym piękno. 

Jeśli czytaliście Zostań, jeśli kochasz to koniecznie podzielcie się swoimi wrażeniami w komentarzach. Do następnego Blogmasa, Nox!

 ★★★★☆

Udostępnij:

sobota, 12 listopada 2016

Lektury #1- "Cierpienia młodego Wertera", "Dziady" i "Konrad Wallenrod"


Na wstępie przepraszam za brak autorskich zdjęć, ale czytałam wszystkie trzy pozycje korzystając z wolnych lektur. Same recenzje jednak nie tracą przez to na wartości. Miłego czytania!

Przychodzę dziś do Was z recenzją moich ostatnich lektur - Cierpienia młodego Wertera, Konrad Wallenrod i Dziady.Mimo, że i tak pewnie każdy z Was czytał lub przeczyta te książki, to z doświadczenia wiem, że szukając recenzji albo opinii można nic nie znaleźć, ewentualnie bardzo zaniżone oceny - przecież to lektury, więc muszą być złe, prawda? Oczywiście, że nie!!! Owszem, zdarzają się złe książki, ale większość jest dobra lub nawet bardzo dobra!


Dziady - Adam Mickiewicz

 


"Dziady Adama Mickiewicza to powstały na przełomie kilkunastu lat dramat romantyczny, który stanowi bodaj najlepszy przykład tego gatunku literackiego i przez wielu badaczy twórczości wieszcza zwany jest "arcydramatem".

Część II : Podczas obrzędu dziadów wywoływane są duchy niemogące zaznać spokoju z powodu grzechów popełnionych za życia.

Część III : Trwa proces studentów - filomatów. Wileńskie więzienie jest pełne młodych ludzi, którzy otwarcie przyznają się do tego, że są Polakami. Jeden z nich, Konrad, staje się wcieleniem niepodległości własnej ojczyzny. Nadchodzą niespodziewane wydarzenia, w których ważną rolę odegrają siły pozaziemskie, a na ziemi po raz kolejny zetrą się szatan i Bóg.

Część IV : Do unickiego księdza przychodzi pustelnik. Mówi chaotycznie, śpiewa, zachowuje się ogólnie rzecz biorąc dziwnie. Ksiądz poznaje że to jego uczeń Gustaw. Wtedy pustelnik skarży mu się że ksiądz kazał mu wierzyć w ideały oświecenia i rozum."

Spotkałam się z ogromną ilością opinii na temat tej książki. Nie znaczy to jednak, że były podobne. Wręcz przeciwnie! Nigdy chyba nie spotkałam się z takim rozstrzałem w ocenach książki. Sama oceniam ją wysoko i chyba to ona miała największy wpływ na to, że w tym roku do dzieł autora zapałałam ogromną miłością.

Jak powszechnie wiadomo Dziady pisane były w ogromnym czasowym rozstrzale, czego zupełnie nie czuć czytając. Wszystkie części łączą się ze sobą i są naprawdę wciągającą lekturą. Przedstawiają Polskę w okresie zaborów. Możemy poznać obyczajowość, tradycję, zachowanie każdej z klas społecznych i ogromny patriotyzm Polaków.

Sam dramat jest w przekazie zrozumiały i nie ma problemów z jego interpretacją. Mickiewicz bardzo obrazowo przedstawia społeczeństwo, ale mimo tego nie jest to książka, którą się czyta i czyta i nie można skończyć. Przebrnięcie przez nią jest bardzo szybkie i nie ma z tym problemów. Akcję mogę scharakteryzować tylko zdaniem "apetyt rośnie w miarę jedzenia". Im dalej zabrniemy, tym bardziej nie możemy się oderwać. Jest bardzo ciekawa i mimo, że Gustaw/Konrad jest bohaterem romantycznym, to naprawdę muszę przyznać,że nie działał mi na nerwy! To już jest coś! Oprócz tego sam obrzęd dziadów i obecność strony duchowej tylko wzmaga naszą ciekawość.

Moją ulubioną częścią, jest ta najdłuższa i ostatnia - część III. Może to ze względu na to, że jest ona oparta na faktach i obrazuje tylko i wyłącznie prawdę. Mamy tu prawdziwych bohaterów i prawdziwe wydarzenia. Z tej części pochodzi też mój ulubiony cytat, będący podsumowaniem narodu polskiego podczas zaborów. Mówi je Wysocki na końcu sceny VII.

"(..) Nasz naród jak lawa,
z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa,
Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi;
Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi (..)"

Myślę, że są one kwintesencją społeczeństwa polskiego w tamtym okresie.

Podsumowując, uważam że jest to naprawdę dobra książka i powinniście się z nią zapoznać jak najszybciej. Jeśli nie macie skąd jej zdobyć, to zapraszam na wolne lektury [KLIK]

★★★★★

Cierpienia młodego Wertera- J.W. Goethe

 



""Żegnam cię Lotto! Żegnam na zawsze!" to ostatnie słowa człowieka zakochanego, dla którego miłość stała się absolutem. Dla Wertera Lotta była całym światem. Tak kocha romantyczny kochanek, który nareszcie odnalazł bliźniaczą duszę. Niebo i piekło miłości... Uniesienia miłosne i katusze człowieka odtrąconego... Klasyczny trójkąt... Konflikt uczucia i rozumu... Czy Goethe wiedział, jak bardzo swoim utworem wpłynie na świadomość młodych ludzi, którzy będą gotowi dla miłości, jak Werter, oddawać życie? "

Jest to książka, o której prawdopodobnie słyszał każdy. Z tego co wiem, jest ona lekturą tylko klas z rozszerzonym polskim, jednak mogę się mylić (wszystko zależy od nauczyciela). Ja miałam niestety przykrą okazję zapoznać się z tą książką w całości.

Zacznijmy od tego, że cała historia ma ogromny potencjał. Opowiada o nieszczęśliwej miłości i ogólnie rzecz ujmując jest bardzo ciekawa. Niestety język i styl pisania Goethego jest tak okropny, że nie mam pojęcia jak ktokolwiek może się zachwycić tą pozycją. Czytałam ją przez dobre 10h, a jest to zaledwie 110 stron! Dodam tylko, że za dużo z lektury nie wyniosłam, ponieważ zasnęłam czytając ją dwa razy(!).

Werter- główny bohater- naprawdę działał mi na nerwy. Niezdecydowany, nieszczęśliwie zakochany, samotny i walczący z całym światem, który jest dla niego tak niesprawiedliwy (w końcu bohater romantyczny). Lotta, która miała przecież swój pierwowzór w pewnej kobiecie która zauroczyła Goethego, także jest daleka od ideału. Wiedząc, że dojdzie w końcu do złego, zamiast się odseparować od Wertera tylko go podjudza. Jednak sami bohaterowie (także drugo i trzecioplanowi ) wpływają tylko na to, że cała lektura jest bardzo specyficzna. Dziwne, ale bardzo chciałam poznać ich dalsze losy, które mimo, że przewidywalne, to naprawdę ciekawe.

Jeśli czytałabym tylko fragmenty, to na pewno spodobałaby mi się. Sam fakt, że wielu młodzieńców przez wpływ tej książki popełniało samobójstwa sam mówi o jej niepowetowanej jakości. Gdyby nie język i styl Goethego na pewno nie męczyłabym się tak bardzo, a samą książkę oceniłabym o wiele wyżej.

Jeśli chcecie się zapoznać z tą książką i sami ją ocenić, to odsyłam Was na stronę wolnych lektur, gdzie bezpłatnie możecie ściągnąć tą książkę - [KLIK]

 ★★☆☆☆

Konrad Wallenrod- Adam Mickiewicz

 

 


"Średniowieczna Litwa jest zagrożona inwazją Krzyżaków, którzy dążą do jej zniewolenia i obrócenia Litwinów w niewolników. Tymczasem w samym zakonie wychowuje się przyszły mściciel, który doprowadzi najeźdźców do zguby. Nad jego życiem czuwa Halban - litewski wajdelota - śpiewak, poeta. Pozostający pod jego wpływem młody Alf najpierw ucieknie od swoich prześladowców, a potem porzuci piękną żonę i zrezygnuje z osobistego szczęścia, aby powrócić do Zakonu jako Konrad Wallenrod i mścić się za krzywdy własnego narodu"

Zacznę może od tego, że kompletnie nie rozumiem, jak można tą książkę ocenić tak nisko, jak zrobili to czytelnicy na lubimyczytać.pl (5/10 gwiazdek). Sama uważam, że daleko jej do ideału ale jest naprawdę ciekawa. Sam patriotyzm głównego bohatera i jego oddanie dla kraju jest bardzo fascynujące, a co dopiero jego historia, którą poznajemy przez inwersję czasową! Jednak po kolei.

 Poznając Konrada Wallenroda nic nie wiemy o jego pochodzeniu i jego historii. Zostaje on wybrany mistrzem zakonu krzyżackiego i od tej pory stopniowo poznajemy jego dzieje. Wiele jest tu ciekawiących czytelnika niedomówień, które tylko wzmagają chęć przeczytania jej jak najszybciej. Same losy głównego bohatera także są interesujące. Jego poświęcenie dla kraju jest godne podziwu, a patriotyzm wart naśladowania.

Jak już pisałam przy okazji Dziadów styl i język Mickiewicza jest zrozumiały i klarowny. Mimo, że opisowy, to czyta się szybko i przyjemnie. Każdy szczegół tej książki jest dopracowany i realistyczny. Jednym słowem jest to książka bardzo wciągająca.

Nie wiem, co jeszcze miałabym napisać, aby zachęcić Was do zapoznania się z tą lekturą. Jeśli macie ochotę przeczytać to odsyłam na stronę wolnych lektur - [KLIK]

 ★★★★☆


Podobało Ci się? Zostań z nami!

https://www.blogger.com/follow.g?view=FOLLOW&blogID=60422202341202684
Udostępnij:

poniedziałek, 31 października 2016

"Portret Doriana Graya"- Oskar Wilde

Ze względu na fantastyczne opinie i moją miłość do klasyki postanowiłam sięgnąć po Portret Doriana Graya Oskara Wilda. Mimo, że tytuł bardzo przypominał mi pewną scenę z filmu, widzianą kiedyś w szkole, która nie bardzo przypadła mi do gustu, postanowiłam przeczytać go i sprawdzić jak spodoba mi się całość.


Portret Doriana Graya jest lekturą opowiadającą o pięknym, skromnym  i bogatym młodzieńcu, który spotyka na swojej drodze dwóch, dość różnych mężczyzn, którzy mają wielki wpływ na jego późniejsze życie. Pierwszym z nich jest Bazyli, malarz zachwycony urodą Doriana do tego stopnia, że postanawia namalować jego portret. Drugi- Lord Henry wkracza do historii podczas prac nad tymże portretem. Za pomocą kilku dobitnych uwag uświadamia młodzieńcowi kruchość jego urody i wieku. Pod wpływem impulsu wywołanego tymi uwagami Dorian wypowiada życzenie. Stwierdza, że oddałby wszystko za cenę pozostania młodym i pięknym. Jak się później okazuje, słowa te mają przynieść brzemienne skutki.


Zarys fabuły jest bardzo ciekawy, ale nie spodziewajcie się bardzo wartkiej akcji, ani wielu zdarzeń, które wywołałyby efekt wielkiego zaskoczenia. Jest to książka psychologiczna, która ma nas skłonić do refleksji. Przygotujcie się na kilka chwil znudzenia, które mogą wkraść się do Was podczas czytania. Nie jest to w żadnym razie minus. Bardziej chodzi mi o bardzo trudny język jakim pisany jest Portret Doriana Graya.

 Książka jest ponadczasowa, ze względu na tematy które porusza. Jest to m.in. temat kultu młodości, celu sztuki czy też ludzkich wad (jak dążenie do popularności). Kolejnym, moim zdaniem bardzo ważnym problemem poruszonym tu, jest wpływ drugiego człowieka na nasze zachowanie. Książka mówi też o pięknie jako rzeczy bardzo kruchej. Możemy się dopatrzeć także wątków związanych z duszą ludzi, a także tego jak grzech na nią wpływa. Dzieje się na kartach tej powieści bardzo wiele i może dlatego czytało mi się ją naprawdę ciężko, a przebrnięcie przez te niecałe 200 stron zajęło mi prawie tydzień.


Bohaterowie w tej powieści są bardzo mocno nakreśleni. Bazyl, który jako artysta jest niezdrowo zafascynowany portretowanym młodzieńcem, Lord Henry- swego rodzaju mentor Doriana, który pobudza w nim chęć do popełniania błędów i ulegania pokusom, wreszcie sam Dorian, jako główny bohater, który stawia nam bardzo ważne pytanie swym zachowaniem- czy przez grzechy można stać się potworem? Są oni bardzo różni, ale każdy jest na swój sposób interesujący.

Podsumowując, mimo języka - pięknego, acz bardzo wymagającego, a także braku wartkiej akcji jest to bardzo ciekawa i skłaniająca do refleksji powieść. Myślę, że każdy powinien sięgnąć po nią i sam wyrobić sobie opinię na tematy poruszane tu przez Wilda. Mam nadzieję, że zachęciłam Was do przeczytania tej fenomenalnej powieści.

★★★★☆

Miłego dnia!



Udostępnij:

czwartek, 20 października 2016

"Chłopak, który zkradał się do mnie przez okno"-Kirsty Moseley

★★★★☆


Nazwisko autorki Kirsty Moseley (przyznam się bez bicia) było mi obce, więc nie pałałam chęcią do przeczytania jej nowej książki Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno. Co sprawiło, że jednak znalazła się na moim czytniku? To prostsze niż myślicie... Promocja. Kupiłam ją, a po skończeniu Portretu Doriana Graya potrzebowałam czegoś, co mnie odstresuje i pozwoli skończyć myśleć o mojej duszy (ale o tym wkrótce). Tak przeczytałam tę książkę i szczerze mówiąc nie żałuję poświęconego czasu, co więcej cieszę się, że na nią trafiłam. Jest ona idealna na jesień- prosta, skonstruowana w sposób, który pozwala nam szybko czytać i co najważniejsze, miłość bohaterów wyławia nas z depresji wywołanej ciągle padającym deszczem i pochmurnym niebem (na mnie zadziałała fantastycznie).

Książka opowiada o szesnastoletniej Amber, która po traumie z dzieciństwa nie pozwala się nikomu dotknąć. Jedyne osoby, którym ufa to jej mama, brat Jake i przystojny sąsiad Liam. Ten ostatni spędza z nią od ośmiu lat prawie każdą noc. Amber dostrzega zmiany w jego zachowaniu na przestrzeni dnia - w nocy czuły, opiekuńczy i troskliwy, a w dzień arogancki i bezczelny. Główna bohaterka wie, że nie może się w nim zakochać, jednak bardzo ją kusi perspektywa związania się z tym chłopakiem.

Pozycja ta jest jedną z lektur na jeden wieczór, która ma nas odstresować po szkole, studiach czy pracy. Mimo, że porusza tematy trudne i poważne, jak przemoc w rodzinie, to nie skupia na nich dużej uwagi. Jest to jeden z kilku wątków pobocznych. Najważniejszym elementem książki jest jednak sama miłość Liama i
Amber, która pokazuje, że zdolna jest zmienić człowieka i wymóc na nim poświęcenia.

Wiele osób twierdzi, że książka jest zbyt słodka, z czym z bólem serca muszę się zgodzić - jest to jeden z jej głównych minusików.. a zapowiadało się tak świetnie. Bohaterowie są wyidealizowani aż do bólu. Nie ma na świecie ludzi, którzy byliby do siebie idealnie i perfekcyjnie dopasowani. Wierzę w prawdziwą miłość, ale bez przesady... każdy czasem się pokłóci albo ma tej drugiej osoby dość. Jednak autorka najwyraźniej nie pomyślała o tym kreując głównych bohaterów, którzy razem czasem wywoływali u mnie chęć pozostawienia książki i poczytania czegoś cięższego i bardziej realnego. Bohaterowie poboczni też pozostawiali moim zdaniem wiele do życzenia. Umówmy się, perfekcyjni pod każdym względem ludzie po prostu nie istnieją! Może na tym skończę wylewać moje żale dotyczące bohaterów, gdyż mimo idealizacji i kilku momentów, w których musiałam się zatrzymać na dziesięć sekund (lektura jest tak ciekawa, że na dłużej się nie da!) naprawdę polubiłam całą tą zgraję.

Jak dla mnie ogromnym minusem nie do wybaczenia była nierealistyczność. Mogę sobie wmówić, że to możliwe, iż tempo rozwijania się relacji tej dwójki, pomimo problemów Amber wynikających z trudnego dzieciństwa, było bardzo szybkie, ale nigdy nie uwierzę, że przez osiem lat (2922 dni) nikt ich nie przyłapał śpiących spokojnie w łóżku naszej głównej bohaterki.Jest jeszcze kilka szczegółów, których po prostu podarować nie mogę, ale je odkryjecie sami, gdy sięgniecie po Chłopaka, który zakradał się do mnie przez okno.

Może książka pod tymi względami nie jest idealna, ale Kirsty Moseley nadrabia znacznie perfekcyjnie dawkowaną akcją i zwrotami akcji, godnymi nie byle jakiego kryminału. Książka naprawdę wciąga i nie można się od niej oderwać, ponieważ Wasza ciekawość będzie tak silna, że aż nie do opanowania.
Podsumowując plusy i minusy śmiało mogę Wam polecić tę lekturę. Ma nietypową fabułę, osadzona jest w  świecie nastolatki, więc mamy tu też różne ciekawe wątki poboczne związane ze szkołą, co dla mnie jest naprawdę dużym plusem. Nie sądzę, iż zdołacie się oprzeć czarowi roztaczanemu przez bohaterów i ich miłość.  Mam nadzieję, że zdecydujecie się sięgnąć po tę książkę i sami wyrobicie sobie opinie na jej temat.



Miłego dnia!
Udostępnij: